W Och-Teatrze byłem wcześniej dwa razy. Raz jako widz na bardzo dobrej komedii, a raz na scenie, w duecie z Jackiem Królikiem. Spodobała mi się koncepcja gry dla dwóch widowni, która wymusza też inne ustawienie zespołu i inny rodzaj kontaktu między aktorami czy muzykami.

Podróżując z zespołem w trasie promującej ostatni album "Fabryka klamek" wpadłem na pomysł, żeby jeden z takich koncertów zarejestrować i wydać - praktycznie bez edycji, skracając tylko moje, zazwyczaj przydługie zapowiedzi. Już po kilku dniach na naszej mapie znalazł się Och-Teatr, a publiczność - także dzięki internetowym wynalazkom - w ekspresowym tempie została skompletowana. I kiedy zobaczyłem, jak na scenę Och wjeżdża mój ulubiony, żółty fortepian, wiedziałem już, że drogi ucieczki zostały odcięte.

Jest 18 maja 2011 roku, minęła dwudziesta...

Grzegorz Turnau

Facebook