Do Zobaczenia

2 czerwca 2009Aktualności

GRZEGORZ TURNAU

Do zobaczenia

Pomaton/dystrybucja EMI Music Poland

O muzyce: „Szanowni Państwo, oto dwie płyty: jedna do zobaczenia, druga do posłuchania”. W tym jednym zdaniu napisanym przez autora otrzymujemy więcej informacji, niż z niejednej przydługiej reklamy czy nie daj Boże recenzji. Jest też gra słowem, którą uwielbiam u Grzegorza Turnaua. Tytuł jednocześnie informuje o dysku DVD, ale również daje nam czytelny sygnał do zobaczenia, wkrótce się zobaczymy czy usłyszymy na koncertach. Może też być zwiastunem zupełnie nowego materiału.

No właśnie. „Do zobaczenia” nie jest płytą z nowym, spójnym materiałem i początkowo podchodziłem do niego jak do jeża. Niektórzy mawiają na tego typu wydawnictwa odrzuty, inni (najczęściej są to zagorzali fani) że to rarytasy, nagrania rzadkie czy nigdy wcześniej niepublikowane. Konia z rzędem temu, kto ma rację. Wszystko tak naprawdę zależy od wartości artystycznej takiej płyty. Teorię, że Grzegorz Turnau znalazł się w twórczym dołku i nie jest w stanie napisać nowych piosenek z miejsca odrzuciłem. Wydaje się więc, że teoria o „ocaleniu od zapomnienia” nagrań do tej pory niepublikowanych czy rzadkich jest dużo bliższa prawdy. Wydawnictwo ma jak wspomina sam autor aż cztery źródła: wykopaliska (wersje koncertowe i nagrania demo), piosenki z przedstawień teatralnych, zapomniane piosenki, które lubi córka Antosia (cóż za gest!) i dwie piosenki z płyty, której „wprawdzie nigdzie nie można kupić”.

Przyznacie, że dla audiofila trudny orzech do zgryzienia. Na jednej płycie osiemnaście tematów i każdy praktycznie z innej beczki. Płytę warto jednak umieścić w swoim, nawet kosztownym odtwarzaczu. Choćby dlatego aby prześledzić z jednej strony muzyczny rozwój Turnaua a z drugiej ocenić i przede wszystkim docenić jak wszechstronny to muzyk i wokalista.

Najstarsze nagranie (wykopalisko) czyli „Nasze wyzwolenie” pochodzi sprzed ćwierć wieku i zostało zarejestrowane w Radiu Kraków. To przykład twórczości mocno zaangażowanej, kiedy to człowiekowi (początkującemu muzykowi) wydaje się, że za sprawą muzyki można ocalić czy zbawić świat. Nagrań, które do tej pory nie doczekały się publikacji jest zresztą więcej i to one tak naprawdę stanowią o wartości tej płyty. Jest więc kapitalna wersja demo „Miejscowej idiotki z tutejszym kretynem” (do wiersza Juliana Tuwima), nostalgiczna i fortepianowa wersja słynnego „Wspomnienia” z repertuaru Czesława Niemena (utwór przygotowany na koncert poświęcony pamięci Niemena na sopocki festiwal), herbertowski „Późnojesienny wiersz Pana Cogito przeznaczony dla kobiecych pism” w wersji demo, czy wreszcie piosenka „We Must Go To The Top” napisana na prośbę organizatorów obozu maltańskiego w 2006 roku. Nie sposób przeoczyć w wersji z oklaskami takich tematów jak „W prowincjonalnym małym mieście”, „Dotąd doszliśmy” i „Naprawdę nie dzieje się nic” (duet ze Zbigniewem Zamachowskim).

A co jeśli mamy ochotę na największe przeboje? Wystarczy zamiast części „Do posłuchania” włożyć część „Do zobaczenia”. Tam nie zabraknie największych przebojów z „Bracką”, „Pamięcią” i „Cichosza” na czele. Jakiś czas temu jeden z bardzo znanych polskich muzyków powiedział mi, że dla niego Grzegorz Turnau jest najważniejszym po Marku Grechucie artystą, który w tak niezwykły sposób ubiera poezję w nuty. Naprawdę trudno się z tym nie zgodzić. Do tego ta zniewalająca lekkość w głosie, bez względu czy Turnau operuje w niskich czy wysokich rejestrach. W kategorii piosenki poetyckiej czy też autorskiej nie ma sobie obecnie równych. CD**** DVD****

O dźwięku: Dźwięk stereo dotyczy niestety również płyty DVD i szkoda, że nie postarano się o 5.1 w przypadku koncertu „Kiedy ręce opadną od wierszy”. Całość, tego jakże zróżnicowanego materiału, dobrze znormalizowana. Nawet w starych nagraniach poziom szumów został zmarginalizowany. Wersje koncertowe zostały zgrabnie wkomponowane w całość, a oklaski są subtelnie wyciszane. ***

O obrazie: Po włożeniu płyty DVD do odtwarzacza na ekranie ukazuje się niezwykle proste menu. Mamy tylko dwie możliwości: albo oglądamy teledyski w całości, albo wybieramy wskazany. Proponuję tę pierwszą możliwość, gdyż w drugim przypadku po wysłuchaniu i zobaczeniu teledysku znów wracamy do punktu wyjścia czyli menu. Jakość obrazu oczywiście w dużej mierze uzależniona jest od tego, kiedy powstawały dane teledyski. Obraz w starszych nagraniach jest ziarnisty i całe szczęście że w przypadku pierwszych teledysków jest sporo animacji, która lepiej „przyswaja” dość słabą rozdzielczość. Drażni też mnogość formatów obrazu, ale to już bolączka większości płyt zawierających teledyski, powstałe na przestrzeni przynajmniej kilkunastu lat. Miłośnicy Grzegorza Turnaua tak naprawdę na jednej płycie mają wszystkie jego teledyski. Wśród nich są również duety jak „Ryksze i dorożki” z Justyną Steczkowską, „Soplicowo” ze Stanisławem Soyką i koncertowa wersja „Byłem w Nowym Yorku” z Anną Marią Jopek. Ważną częścią płyty jest fragment dobrze zarejestrowanego koncertu (format obrazu 16:9) pt. „Kiedy ręce opadną od wierszy”, który odbył się w ramach Warszawskiego Festiwalu Poezji im. Zbigniewa Herberta w 2004 roku. Obok Turnaua na scenie wystąpili Kasia Groniec, Staszek Soyka, Dorota Miśkiewicz, Zbigniew Zamachowski i Wojciech Malajkat. ***

SP

« Kontakt »

Organizacja koncertów, kontakt impresaryjny:
Piotr Ferster
tel.: +48 601 459 818
piotr@piotrferster.pl
www.piotrferster.pl
Producent wykonawczy oraz impresariat projektu i koncertów „7 widoków w drodze do Krakowa”:
Michał Turnau
tel.: +48 607 390 337
michal.turnau@gmail.com
Opiekun strony i profilu na facebooku
Tomasz Pilarski tomek@turnau.pl

Dokumentacja nagrań i archiwum
Wiktor Czajkowski wiktor@turnau.pl

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Więcej informacji: Polityka prywatności i plików cookies
projekt: AK | realizacja: Kreujemy.pl